Rozdział
3-Misja.
Kolejna
strzała ii środek!Legolas jak zwykle strzelał precyzyjnie z łuku gdy usłyszał znajomy
głos:
-Legolasie!Witaj
Legolasie!-był to głos owego strażnika,który wcześniej rozmawiał z jego ojcem
-Witaj
Barcie.-przywitał go dość chłodno Legolas-Co cię do mnie sprowadza?
-Twój
ojciec Thranduil kazał cię powiadomić,że wyruszasz na misję.-rzekł Bart-Masz
razem z kilkoma strażnikami Mrocznej Puszczy wyruszyć na wschód.Waszym zadaniem
będzie wytropić,unieszkodliwić i w razie konieczności zabić orków,którzy tam są.Masz
stawić się jutro o świcie przed bramą
-Doprawdy?-młody
elf udawał szczerze zdziwionego tą wiadomością-Czemu?
-Twój
ojciec uznał no…że to odciągnie twoje myśli od koszmaru,który ponoć ostatnio
nie daję ci spokoju Legolasie.-rzekł po raz kolejny strażnik.Wydawał się lekko
zdenerwowany
-Rozumiem.-odparł
spokojnie Legolas.Strażnik kłaniając się mu odszedł coś mamrocząc pod nosem.Legolas
postanowił przygotować się do misji.W tym czasie nie tylko on się szykował:
-Tauriel
co ty robisz?-spytała siostra
-Szykuję
się.Niedługo jadę na wschód kraju.-rzekła Tauriel
-I
ja o tym nie wiem?!-zbulwersowała się jej siostra-Beze mnie nie poradzicie
sobie!
-Myślałam,że
wiesz.-powiedziała szczerze,rudowłosa elfka-No cóż jak ty nie jedziesz to ja
też.Pogadam o tym z Thranduilem.O nie!Nie zdąże,muszę pogadać o tym z Bartem
-Rozumiem.Na
wszelki wypadek przygotuję się.-powiedziała drobniejsza i blondowłosa
elfka.Tauriel popędziła do strażnika Barta:
-Thranduil
wyraźnie powiedział,że ona nie może jechać!-rzekł Bart
-Albo
jadę z nią albo nie jadę!-krzyknęła elfka
-Ale…och!-westchnął
drugi strażnik-Dobrze.Tylko ma ciągle być w namiocie tak jak
zawsze.Zrozumiałaś?!Powiadomię Thranduila
-Oczywiście!Ucieszy
się.Oczywiście będzie mogła wychodzić wieczorem i w nocy prawda?-rzekła Tauriel
-Tak,ale
całą odpowiedzialność bierzesz na siebie!-odpowiedział Bart
-Rozumiem.-rzekła
i pobiegła do siostry by jej przekazać dobrą wiadomość.Jej siostra się
ucieszyła:
-Ale
pamiętaj,że musisz stawić się przed bramą o świcie!-uspokajała ją Tauriel
-Jasne
siostrzyczko.-powiedziała jej siostra uradowana
Legolas
w tym czasie myślał nad słowami ojca i przygotowywał się do misji.Gdy był już
gotowy udał się na spoczynek lekko zdenerwowany na ojca.
Faktycznie króciutki :3 ale aż nie można wytrzymać czekając na nexta :D Hm... ta blondynka mnie zastanawia... :P I kto to w ogóle jest? I dlaczego Tauriel ją zabiera? Tak wiele pytań... mam nadzieję, że dowiemy się odpowiedzi ^^ :D
OdpowiedzUsuńPozdrawiam i życzę weny :)
Nie mogę się doczekać kolejnego rozdziału :) :3
Dowiecie się szybciutko ;) Mam nadzieję,że "blondynka" się spodoba każdemu :D
OdpowiedzUsuńDziekuję :3
wynik tego rozdziału wynosi : 2*i=ii a i do tego odjąć spacje. Bart- albo zamiast ''d'' wstawiłaś ''t'' to nie wiem co u elfów robi Bard, albo je wymyśliłaś i to jest bardzo elfickie imię -_- Znowu nie ma spacji. Ma koszmar i całe królestwo o tym wie -_- Pogadam- bo elfy są takie technicznie zaawansowane weź sobie słownik elficki do rąk bo kalasz ich język !!!! Nie poradzą sobie bo co ? Bo jest cudowną ''szarą elfką'' (która z niewiadomych przyczyn znalazła się u elfów leśnych), która potrafi wyleczyć nawet nie uleczalną chorobę.
OdpowiedzUsuń